Poniedziałek, 16 Grudnia 2019 Imieniny: Albiny, Sebastiana, Zdzisławy

Szukaj w portalu sochaczewianin.pl:
Twardo stąpam po ziemi
04-10-2014 09:52

Powiększ zdjęcieZ Grzegorzem Kropiakiem, wójtem gminy Rybno rozmawia Milena Znamirowska

Jak przebiegała kończąca się kadencja samorządu gminy Rybno? Co jest największym sukcesem osiągniętym przez obecną radę gminy?

W tej kadencji największą inwestycją jest przebudowa gospodarki wodno-ściekowej. Wniosek, który złożyliśmy w 2009 roku, znalazł się na liście rezerwowej tylko dlatego, że pomylono Rybna (śmiech). Trudno wyobrazić sobie życie na wsi czy w mieście, jeśli nie ma wody bieżącej i wody w studni. W tym samym czasie mogliśmy otrzymać pieniądze na informatyzację. Tylko, jak wytłumaczyć ludziom, że będzie komputer a wody nie będzie? Musieliśmy zrezygnować z informatyzacji. Centrum Rybna jest rozkopane, ale są już początki ogarnięcia terenu. Całość zadania przekraczała 7 mln złotych. Otrzymaliśmy dotację w postaci 4 mln złotych. Chcemy, aby warunki życia na wsi były zbliżone do warunków miejskich. Integralną częścią oczyszczalni, która została oddana i zaprojektowana, jest ciąg z beczką asenizacyjną, która obsługuje cały teren gminy. Nie wykluczamy w przyszłości zainstalowania oczyszczalni przydomowej, ale na razie gmina nie mogła już pozyskać środków. Ta inwestycja jest sztandarowa pod względem kosztowym. Oprócz tego realizowaliśmy także inwestycje drogowe, infrastrukturę sportową, kulturalną i inne dziedziny. To wszystko staramy się pogodzić. Przykładem może być schetynówka. Chodzi o trasę autobusu dowożącego dzieci do szkoły specjalnej w Erminowie i do Zespołu Szkół w Rybnie. Myślę, że wniosek uzyska akceptację. Znaczącym sukcesem w tej kadencji jest przystąpienie gminy Rybno do Lokalnej Grupy Działania oraz przebudowa strażnicy na świetlicę wiejską w Wężykach. Musimy zakończyć i rozliczyć tę inwestycję do 31 grudnia 2014 roku. Zakończymy ją w październiku. Czekamy na pozwolenie na użytkowanie. Kolejne przedsięwzięcie, które można zaliczyć do sukcesów, to rozbudowa infrastruktury sportowej. Jesteśmy w trakcie podpisania umowy na 1 mln złotych z Ministerstwem Sportu. Jeżeli się uda, gmina nie dołoży nic do tej inwestycji. W przyszłym roku wybudujemy tam oświetlenie ledowe, wykorzystujące promienie słoneczne. Myślę, że jesteśmy pionierami w gminach, jeżeli chodzi o przeszkalanie osób bezrobotnych. Dużo osób korzysta z naszych możliwości, jakie daje nam program uczestnictwa osób bezrobotnych. Obecnie w gminie mamy cztery osoby na stażu. I są po 50-tce. Poza tym w naszym urzędzie jest już oświetlenie ledowe i ogrzewanie na pellet. Wykonaliśmy nowe grzejniki. Chyba jesteśmy prekursorami w stosunku do urzędów.

Jakich inwestycji nie udało się gminie zrealizować?

Nie udało się pozyskać środków z RPO. Gdyby się udało, to te 4 mln złotych, które mamy, wykorzystalibyśmy na dalszą część rozbudowy oczyszczalni, do której jesteśmy przygotowani. Mamy już stosowne pozwolenie na budowę następnych odcinków sieci kanalizacyjnej. No nie udało się nam. Istotną zmianą jest to, że środki w ramach PROW na lata 2014-2020 są dużo niższe niż te na lata 2007- 2013. Mamy pomysły na wiele rzeczy. Fajnie by było, gdyby wszyscy mieszkańcy byli objęci ładnymi drogami i siecią kanalizacyjną, ale nie zawsze wszystko jest możliwe. Myślę, że stosownie do naszych możliwości finansowych, dobrze wykorzystaliśmy swoją rolę w pozyskiwaniu środków unijnych. Całą gminę traktujemy jednakowo. Chcemy stworzyć wszystkim te same warunki. Jestem zwolennikiem tego, żeby każde dziecko zjadło swój posiłek. Lepiej zapewnić posiłek niż środki finansowe w postaci zasiłku. My dostosowujemy nasze inwestycje do naszych możliwości finansowych. Nie będziemy przypinać kwiatka do kożucha (śmiech)

Jak wyglądała współpraca z radnymi tej kadencji?

Mamy dobrą współpracę w radzie gminy. To radni decydują. Kiedyś byłem wójtem opozycyjnym, więc mam porównanie. Wiem, co może wójt opozycyjny, a ten, który ma dobrą relację z radą. Nie zawsze wszystko to, czego się dotkniemy, kończy się sukcesem. Ale musimy ryzykować. Na przykład środki z Ministerstwa Sportu. Dzięki ryzyku, Rybno dostanie milion złotych na tą infrastrukturę. Nieraz trzeba podejmować decyzję szybko i są to decyzje jednogłośne. Na pewno zaobserwowała pani na naszych sesjach, że większość uchwał jest podejmowana jednogłośnie. Może mówię wtedy za dużo, ale argumenty trafiają do radnych. Bywa pani na sesjach, wiec widzi, że radni zgadzają się z moimi argumentami. To radni zaproponowali, jak nasz stadion będzie wyglądał. Ja tylko dałem gotowca, oni nanieśli swoje poprawki i projekt wykonano tak, jak sobie życzyli. Staramy się współpracować ze sobą. To świadczy o tym, że gmina się rozwija.

Czy chciałby Pan coś zmienić w funkcjonowaniu samorządu?

Tak. Kiedyś nawet dawałem pomysły posłom. Na przykład jest tak, że gmina ogłasza przetarg. Musi wtedy ocenić każdą ofertę, nieważne ile ich jest. Przedsiębiorca musi się dostosować, wiedząc, że i tak nie wygra tego przetargu. A wystarczyłoby oceniać dwie, trzy oferty a resztę schować. Komisja nie musiałaby pracować tak długo. Skróciłoby to czas realizacji inwestycji. Inny mój pomysł to podział projektów na miejskie, podmiejskie i wiejskie. Odpłatność za uczęszczanie dzieci do przedszkoli na terenie innych gmin, też pozostawia wiele do życzenia. Rozumiem odpłatność, ale powinna być na poziomie gminy z której dziecko pochodzi, a nie do której chodzi. Zmieniłbym wiele innych rzeczy, ponieważ funkcjonuję w samorządzie i „czuję” ten samorząd. Mam wiedzę na ten temat i umiem się przyznać do błędów, wyciągać wnioski i jednocześnie służyć innym. Może to moja wada, ale dzielę się też wiadomościami z innymi.

Czy miał Pan kiedyś marzenie, które chciał Pan spełnić w kończącej się kadencji?

Nie mam marzeń z kosmosu. Jestem realistą. Twardo stąpam po ziemi. Tak zostałem wychowany, że każdy powinien znaleźć swoje miejsce na ziemi i robić to, co umie i co do niego należy. Nieraz patrzę na tych, którzy sięgają po rzeczy, których nie są w stanie zrealizować. Z jednej strony im zazdroszczę, a z drugiej zastanawiam się dlaczego. Fajnie mieć marzenia, ale ja jestem realistą i optymistą. Urzędem nie może kierować pesymista. Mogę tylko powiedzieć, że w latach młodzieńczych udzielałem się w organizacjach młodzieżowych. Dwa warszawskie akademiki zawdzięczają mi swoje nazwy. Byłem też głównym organizatorem słynnych na cały rejon zabaw w Erminowie.

Jaki prywatnie jest Grzegorz Kropiak?

Z każdym rozmawiam, każdemu służę pomocą. Nie wyobrażam sobie, że nie mam czasu dla mieszkańca. Niby wójtowie mają jeden dzień wolny, ale ja nie mam.. Nigdy nie odmówiłem nikomu pomocy. Nie zawsze jednak jestem w stanie pomóc. Ludzie przychodzą z różnymi problemami, od tych prozaicznych po osobiste. Jeśli tylko mogę, to staram się pomóc.

Czy będzie Pan kandydował w najbliższych wyborach?

Będę kandydował, nie ukrywam tego. Założyliśmy komitet, z którego trzy razy startowałem. Nigdy nie pytam o poglądy polityczne, oceniam ludzi po tym, co sobą reprezentują.

To życzę powodzenia w takim razie. Dziękuję za rozmowę.


(0 głosów)
  
komentarze (0)
Dodaj swoja opinię

Pseudonim:
Zarejestruj się tutaj

Komentarz:


* Przed dodaniem komentarza zapoznaj się z regulaminem

Reklamy









Copyright © 2006 - 2019 Milenium Media


WKRÓTCE NOWE OBLICZE PORTALU SOCHACZEWIANIN.PL WKRÓTCE NOWE OBLICZE PORTALU SOCHACZEWIANIN.PL WKRÓTCE NOWE OBLICZE PORTALU SOCHACZEWIANIN.PL WKRÓTCE NOWE OBLICZE PORTALU SOCHACZEWIANIN.PL WKRÓTCE NOWE OBLICZE PORTALU SOCHACZEWIANIN.PL WKRÓTCE NOWE OBLICZE PORTALU SOCHACZEWIANIN.PL WKRÓTCE NOWE OBLICZE PORTALU SOCHACZEWIANIN.PL WKRÓTCE NOWE OBLICZE PORTALU SOCHACZEWIANIN.PL WKRÓTCE NOWE OBLICZE PORTALU SOCHACZEWIANIN.PL WKRÓTCE NOWE OBLICZE PORTALU SOCHACZEWIANIN.PL