Wtorek, 6 Grudnia 2022 Imieniny: Dionizji, Leontyny, Mikoaja

Szukaj w portalu sochaczewianin.pl:
FILMOWY DWÓR NAD UTRATĄ
16-06-2011 12:32

Powiksz zdjcieDziewięćdziesiąt lat temu z tego miejsca na bitwę z bolszewikami wyruszył niespełna osiemnastoletni kawalerzysta. Kilka miesięcy temu rozgrywały się tu filmowe sceny nawiązujące do tamtej wojny. Od lat batalię o uratowanie tego miejsca toczy córka bohaterskiego ułana.


Zuzanna Kondratowicz - Puschhaus przez lata walczyła o rodzinny dwór - otoczony parkiem i malowniczo położony na wzniesieniu w zakolu Utraty. Wierzyła, że zdoła przywrócić dawny blask siedzibie jej rodu. Już nie ma tych złudzeń. Teraz ma nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto sprawi, że historia jej rodziny - zapisana w ścianach drewnianego dworu - przetrwa kolejne lata.
W roku 1918 dziadkowie pani Zuzanny – Władysław Remigiusz Kondratowicz i Janina z Brudzińskich - kupili folwark Krubice, liczący wówczas około 350 hektarów. Brudzińscy byli właścicielami pobliskich majątków Skotniki i Szymanów, stąd wybór lokalizacji dla nowej siedziby rodziny. Kondratowiczowie gospodarowali w Krubicach przez kolejne 28 lat.

OSTATNI ZAJAZD W KORONIE

W 1946 r. dekretem o reformie rolnej Kondratowiczowie zostali zmuszeni do opuszczenia swego domu. Do lat siedemdziesiątych budynek dworu pełnił różne funkcje publiczne. Były tu mieszkania socjalne, siedziba władz gminnych, przedszkole i mleczarnia. Później dwór padł ofiarą „dzikich lokatorów”, bezprawnie zamieszkujących i dewastujących obiekt aż do początków obecnego stulecia. Jakby tego było mało - w latach dziewięćdziesiątych - zmieniona została historyczna nazwa wsi z Krubic na Podkampinos. Co było w pewnym sensie ukoronowaniem dzieła zniszczenia tego miejsca.
W roku 1992 dwór wraz z parkiem oraz przylegającą do niego aleją, został odkupiony od władz gminnych przez wnuczkę ostatniego właściciela i jej męża. W tym samym czasie nieruchomość wpisana została do rejestru zabytków, jako „zespół dworsko – parkowy” z pocz. XX w.
Minęło jednak kolejnych 10 lat latach starań, zanim właściciele zdołali wykwaterować dzikich lokatorów i realnie odzyskać dwór, zabezpieczając go przed dalszą dewastacją. Wtedy po raz pierwszy „Express Sochaczewski” odwiedził to miejsce: „To był chyba ostatni szlachecki zajazd w Polsce, gdy przed dwoma laty, potomkowie rodu Kondartowiczów stoczyli bój o własny dwór z dzikimi lokatorami. Porzucili 46 dom w górach i mieszkanie w Krakowie, by osiąść w podupadającym dworku wzniesionym na brzegu Utraty, w Krubicach” - pisała Renata Jędryka („Ostatni zajazd w Koronie” Express Sochaczewski, 22 grudnia 2003 rok).
Nie mogąc sobie poradzić - mimo sądowych wyroków eksmisji - z dzikimi lokatorami, wzięli sprawy w swoje ręce. Pewnego dnia postanowili odebrać swoją własność z rąk intruzów: - Przyjechaliśmy z ochroną i wywieźliśmy ich do lokali zastępczych - wspomina Zuzanna Kondratowicz - Paschaus.

DWÓR NA SPRZEDAŻ

„Opuścili dotychczasowe uporządkowane życie, odsprzedali piękny dom by powrócić - nie do pałacu - ale będącego w opłakanym stanie drewnianego dworu, bez bieżącej wody i elektryczności. Nie łudźmy się - dla tego dworu i miejsca jest to prawdopodobnie ostatnia próba przywrócenia dawnej świetności. A walka ta została podjęta w imię odwiecznej wartości: rodziny, którą uosabia właśnie dom. Dla potomków Kondratowiczów jest to właśnie dwór w Krubicach” - pisaliśmy w 2003 roku.
W ratowanie rodzinnego dworu pani Zuzanna i jej mąż Zygmunt Puschhaus włożyli wiele wysiłku. Wierzyli, że zdołają przywrócić dawny blask rodzinnemu dworowi: -Wywieźliśmy stąd tony śmieci. Ostatnio wspólnie z dziećmi i zięciem pokryliśmy najbardziej zniszczoną część dachu zabytkową dachówką sprowadzoną specjalnie z Tarnowa - odpowiada pani Zuzanna - Może jeszcze uda nam się otynkować budynek z zewnątrz. To wszystko, co mogę zrobić.
Dwór jest poważnie nadgryziony zębem czasu. Trzeba pieniędzy i wysiłku, aby go odrestaurować. Dla Zuzanny Kondartowicz - Puschhaus jest to obecnie dzieło nie do wykonania. Czy po 19 latach od odzyskania dworu ma wrażenie, że przegrała batalię o ratowanie rodzinnego domu?
- Nie czuję się jednak przegraną, gdyż przeżyłam wiele wspaniałych lat w domu moich przodków. Ja tu się naprawdę dobrze czuję. Pewnie, gdyby mnie tu nie było, to i on dawno już przestałby istnieć. Aby uratować dwór muszę go niestety sprzedać, gdyż to jedyna szansa na jego odrestaurowanie. Dalsze doprowadzenia dworu do jego pierwotnego stanu jest dla mnie nierealne - przyznaje pani Zuzanna.


FILMOWE DÉJÀ VU

Rodzina Kondartowiczów przybyła na Mazowsze z Litwy, uciekając przed bolszewikami. W tym dworze żyli bohaterzy wydarzeń wojny polsko - bolszewickiej 1920 roku. To miejscu było świadkiem wydarzeń tamtych dni.
W 1918 roku na dwór w Krubicach napadali dezerterzy rosyjscy. W domu była jedynie babcia pani Zuzanny, jej - wówczas - szesnastoletni ojciec i jego siostra. W trójkę skutecznie odpierali atak napastników: - Ojciec strzelał, a kobiety ładowały broń - opowiada właścicielka dworu - W końcu ukryli się na strychu i stamtąd ostrzeliwali.
Gdy Rosjanie zorientowali się, kto tak dzielnie dawał im odpór, to ich oficer oddał honory obrońcom. W normalnych okolicznościach zapewne byłyby gwałty i rzeź. Odwaga domowników musiał jednak zrobić wrażenie na sowietach, gdyż ograniczyli się tylko do rabunku. Załadowali na wozy, co się dało i odjechali. Nie mieli wiele szczęścia, gdyż po drodze zauważył ich wracający do domu dziadek pani Zuzanny, który wezwał policję i część łupów udało się odzyskać.
W tym miejscu historia i jej prawdziwi bohaterzy spotkali się z filmową fikcją wykreowaną przez aktorów. I było tak jakby czas się cofnął.
W październiku ubiegłego roku do Krubic zawitali filmowcy, którzy wybrali to miejsce do akcji serialu „1920. Wojna i miłość".
- Czułam się tak, jakbym przeżywała déjà vu - wspomina Zuzanna Kondartowicz - Puschhaus - Na tym ganku rodzina żegnała mojego ojca, gdy w 1920 roku wyruszał na wojnę z sowietami. Po przeszło dziewięćdziesięciu latach pojawili się tu bohaterowie wojny polsko - bolszewickiej. Tym razem filmowi, ale ja czułam się tak jakby czas się cofnął.
Niespełna 18-letni Witold Kondartowicz zgłosił się w 1920 roku na ochotnika do wojska, aby walczyć z bolszewikami. W serialu „1920. Miłość i wojna” jest scena jeździeckich popisów nieletniego Teofila Olszyńskiego (gra go Maciej Nawrocki), przed komisją werbunkową: - Jakbym widziała mojego ojca, to jakby o nim było - opowiada, wyraźnie wzruszona, pani Zuzanna - Mój ojciec miał ułańską dusze i fantazję. Uwielbiał zabawy, bale, piękne kobiety i konie. Skończył podchorążówkę a potem Szkołę Główną Gospodarstwa Wiejskiego. Był urodzonym ułanem. Brał też udział w zawodach hippicznych.
Podczas Bitwy Warszawskiej był ranny, ale wrócił szczęśliwie do domu. Został odznaczony Krzyżem Walecznych: - Wkrótce potem przystępował do matury, Niestety nie miał zdolności matematycznych. Ale, jako bohatera zwolniono go z tego egzaminu - wspomina córka Witolda Kondratowicza.
W 1939 roku został zmobilizowany, jako podporucznik. Ostatnią jego bitwą kampanii wrześniowej była bitwa pod Kockiem. Później - zgodnie rozkazem - przedzierał się na wschód: - Chwała Bogu, że się nie przedarł, gdyż pewnie skończyłby w Katyniu - konstatuje pani Zuzanna - Jednak trafił do niemieckiego oflagu i tam spędził całą wojnę.
Pani Zuzanna wraz z mężem przed laty wróciła do Krubic, choćby przez pamięć ojca. Dziś chce sprzedać dwór, aby go uratować. Być może ta historia - odzyskania własności przez potomków właścicieli ziemskich - nie ma na razie happy endu. Jednak - podobnie jak pani Zuzanna wierzę - że szczęśliwe zakończenie kiedyś nastąpi. Może nawet będzie lepsze niż w filmowym serialu.
Janusz Szostak

PS. Więcej zdjęć z planu filmowego w galerii portalu sochaczewinin.pl, o dworze w Krubicach warto poczytać na http://krubice.wordpress.com


fot. HA!PHOTO W tym miejscu historia i jej prawdziwi bohaterzy spotkali się z filmową fikcją wykreowaną przez aktorów. I było tak jakby czas się cofnął.


(2 gosy)
  
komentarze (0)
Dodaj swoja opini

Pseudonim:
Zarejestruj si tutaj

Komentarz:


* Przed dodaniem komentarza zapoznaj si z regulaminem

Reklamy









Copyright © 2006 - 2022 Milenium Media


WKRÓTCE NOWE OBLICZE PORTALU SOCHACZEWIANIN.PL WKRÓTCE NOWE OBLICZE PORTALU SOCHACZEWIANIN.PL WKRÓTCE NOWE OBLICZE PORTALU SOCHACZEWIANIN.PL WKRÓTCE NOWE OBLICZE PORTALU SOCHACZEWIANIN.PL WKRÓTCE NOWE OBLICZE PORTALU SOCHACZEWIANIN.PL WKRÓTCE NOWE OBLICZE PORTALU SOCHACZEWIANIN.PL WKRÓTCE NOWE OBLICZE PORTALU SOCHACZEWIANIN.PL WKRÓTCE NOWE OBLICZE PORTALU SOCHACZEWIANIN.PL WKRÓTCE NOWE OBLICZE PORTALU SOCHACZEWIANIN.PL WKRÓTCE NOWE OBLICZE PORTALU SOCHACZEWIANIN.PL